piątek, 10 lipca 2009

a więc chodź, przytul mnie... albo odejdź i przebacz...

Kolejny dzień, kolejne szanse. Odnoszę wrażenie, że moje szansy już minęły, niewykorzystane. Przeszły sobie spokojnie obok mnie, a ja nie zrobiłam nic, by cokolwiek zmienić w swoim życiu. By w jakikolwiek sposób zawalczyć...
Ostatnio wszystko kręci się wokół Niego. Tak, znowu to samo... Ale od dziś koniec! Postanawiam sobie, że będę silna, odsunę Go od siebie jak najdalej. I nie będę myślała. Po tym, co wczoraj przeczytałam, tak właśnie postąpić powinnam.
Bo jeśli facet podrywa wszystko co się rusza i ma cycki, to nie jest odpowiedni dla mnie. Mogę być pierwszą, mogę być ostatnią, ale na pewno nie jedną z wielu! To już drugi TAKI TYP w moim życiu... drugi w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy. Co to oznacza? Że tylko takich przyciągam...? Chciałabym się mylić, tak bardzo bym chciała.

(ale z drugiej strony, cieszę się bardzo, że wtedy nie uległam)

to dzięki Niemu uwielbiam las nocą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz