czwartek, 25 czerwca 2009

...bo ja to bym chciała, proszę pana, tak po prostu się zakochać.

...bo ja to bym chciała, proszę pana, tak po prostu się zakochać.

Tak, to prawda. Zakochać się, bez większego ALE. Gdyby tylko było w kim...
I żeby później nie było trzeba się wściekać i być zazdrosną. Żeby też on nie robił scen zazdrości. Żeby był, słuchał, spacerował ze mną i rozmawiał. Nie musi słuchać takiej samej muzyki jak ja (niech sobie nawet słucha hip hopu), nie musi umieć grać na gitarze, ani chodzić w glanach. Nie musi być strażakiem, ani mieć tego czegoś, czego wszyscy szukają, a czego nikt nie potrafi nazwać. Tego, co miał tamten. Nie musi. Jednak niech stara się rozumieć, po prostu być. Kochać.
Jest jeden warunek - musi kochać psy! Bo chcę sobie kiedyś kupić psa :)

Chyba nie wymagam zbyt wiele, prawda?

wtorek, 23 czerwca 2009

czasem jest tak, że się czeka. nawet, gdy doskonale zdajemy sobie sprawę, że to bezcelowe i bez sensu.

Ostatni czas był pełen pozytywnych emocji i rozczarowań zarazem. I to nie z powodu moich zmiennych nastrojów, ponieważ takowych nie posiadam. W ciągu jednego dnia zaczęło się moje macierzyństwo pewnej młodej damy, dowiedziałam się też, że wylatuję na wakacje, po czym jeszcze tego samego dnia okazało się, że jednak z lotu nici. Humor miałam delikatnie mówiąc zjebany. Chyba nie ma się co dziwić.
Wracając do macierzyństwa... chyba nikt, nigdy tak szybko jak ja, nie został matką :) Dowiedzieć się o tym kilka godzin przed...? Oczywiście zgodziłam się, czego nie żałuję.
Dzięki temu mojemu 'nielotowi', mogę zrealizować plany na nadchodzący lipiec. Pojadę gdzie chciałam, a nawet tam, gdzie nie planowałam, co nie znaczy, że nie chciałam ;) Zrobię to, na co będę miała ochotę i w końcu mam czas na rysunek i malowanie. Z tego cieszę się niemniej niż z pozostałych rzeczy.

Telefon oczywiście milczy... Właśnie teraz, kiedy tak bardzo chciałabym, by zadzwonił. Właśnie teraz... Gdy tak bardzo tego potrzebuję. Jednak na to nie mam już wpływu. Ktoś tak chciał, niech więc tak będzie. Kiedyś to zrozumiem, kiedyś... ale jeszcze nie teraz.

aaa i image zmieniłam :) nadal jestem ruda, ale trochę krótsza!

czwartek, 18 czerwca 2009

mój cel. uciec do wrocławia i wszystko inne mieć głęboko.

Mam marzenie.
Chcę wyprowadzić się do Wrocławia. Właśnie tam. Już nie do ZG, teraz marzy mi się Wrocław. Chcę tam mieszkać, żyć, zająć się czymś pożytecznym. Tylko nie wiem od czego zacząć... Jak się za to zabrać.

Faceci to świnie - traktują nas jak przedmioty. Chyba coś im się pomyliło, poprzewracało w tych łepetynach! I jak tu znaleźć tego jednego jedynego, wśród tłumu chamów, gburów i prostaków, no jak?!
Telefon lżejszy o kolejny numer.

Taka mała, malutka...

środa, 17 czerwca 2009

w powietrzu czuję, czegoś mi brakuje...

Czuję się cholernie samotna. Powrót do domu wiąże się z nieopisaną samotnością. Znowu te same twarze, cztery ściany, codzienność, monotonia. Chciałabym się stąd wyrwać (mimo, że jestem tutaj dopiero drugi dzień) - do pięknego Wrocławia, zaczarowanego Krakowa, ezoterycznego Poznania, znienawidzonej Zielonej Góry, na Mazury, w góry, dokądkolwiek.

Wina mi się chce! Taniego wina, które jest dobre, bo jest dobre i tanie ;)

Pan G. mnie zignorował... Mnie i głupstwo, które dla niego zrobiłam. Powoli zaczynam się godzić z tym faktem, jednak nie ukrywam, że łatwo nie jest. Tym bardziej, że Jego zachowanie wskazuje na zainteresowanie. Ech, ci faceci... o co im kurwa chodzi?!
Ja nie wiem...

wtorek, 9 czerwca 2009

czy czy czy, czy możemy to nazwać końcem...?

Czy dziewczynę, która śpi z kumplem, należy nazwać kurwą? Kładą się obok siebie i nie zasypiają od razu. Wiadomo, są pełnoletni, ale do stosunku nie dochodzi. Czy to już kurwa, czy jeszcze nie? I dlaczego w takich sytuacjach to dziewczyny zawsze są gorsze, od facetów?! Przecież taka sama wina leży po ich stronie. A nawet większa, ponieważ to oni w większości nie potrafią zapanować nad swoim ciałem, pożądaniem, rękoma...
A może warto 'korzystać' z życia, póki jeszcze jest się młodym? I gdy obu stronom odpowiada taki układ? Gorzej, kiedy wkradnie się miłość... Nieodwzajemnione uczucie byłoby najbardziej niepożądanym z uczuć w takim, jak to wcześniej nazwałam, układzie.
Co więc należy czynić, jak się zachować? Czy to już kurwa, czy jeszcze nie?