Czuję się jak kochanka, o których ostatnio czytałam. Bo przecież On nie napisze, kiedy jest z nią. A ja czekam. Głupota. Totalna głupota!
Jak długo można czekać na coś, co może nigdy nie nadejść? Życie na czekanie? - nie dla mnie!
Lubi do mnie pisać, ale robi to w nocy, kiedy jej nie ma przy boku. A kiedy jest przy niej, to co...? Nie myśli o mnie w ogóle? Tego nie wiem. Być może myśli, ale co z tego, skoro jest z nią?
Czy ja rozbijam czyjś związek?
Nie wiem... nie wiem co dalej. Nie chcę całe życie na coś/kogoś czekać. Nie chcę też znowu o kimś zapominać...
Ech, wina bym się napiła i zapomniała, chociaż na chwilę.
Czasem nie wiesz co tracisz aż do momentu kiedy możesz tego dotknąć.
Czasem nie możesz zobaczyć jakie coś jest piękne aż do momentu kiedy to cofnie się do światła.
Czasem żałujesz miłości, której o mało co nie straciłeś.
Ale kiedy poszukujesz piękna, marz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz