środa, 17 czerwca 2009

w powietrzu czuję, czegoś mi brakuje...

Czuję się cholernie samotna. Powrót do domu wiąże się z nieopisaną samotnością. Znowu te same twarze, cztery ściany, codzienność, monotonia. Chciałabym się stąd wyrwać (mimo, że jestem tutaj dopiero drugi dzień) - do pięknego Wrocławia, zaczarowanego Krakowa, ezoterycznego Poznania, znienawidzonej Zielonej Góry, na Mazury, w góry, dokądkolwiek.

Wina mi się chce! Taniego wina, które jest dobre, bo jest dobre i tanie ;)

Pan G. mnie zignorował... Mnie i głupstwo, które dla niego zrobiłam. Powoli zaczynam się godzić z tym faktem, jednak nie ukrywam, że łatwo nie jest. Tym bardziej, że Jego zachowanie wskazuje na zainteresowanie. Ech, ci faceci... o co im kurwa chodzi?!
Ja nie wiem...

1 komentarz: